czwartek, 22 maja 2014

Out of

Dobra wiadomosc: wyglada na to, ze mam gdzie mieszkac do polowy lipca. Dobra wiadomosc nr 2: rozpoczelam swoj pierwszy w zyciu kurs francuskiego, i to poczawszy od poziomu B1. Dobra wiadomosc nr 3: mam juz numer opieki socjalnej, czyli jesli uderzy mnie tu piorun, moja rodzina nie bedzie musiala placic 60 000€ za pobyt w szpitalu. Zla wiadomosc: mozliwe, ze bede musiala poszukac nowej pracy.

I choc ostatnio jestem tu szczesliwa, jak chyba jeszcze nigdy wczesniej, tak tez czuje sie najmniej pewnie od czasu przyjazdu. Sprawy, zamiast sie rozjasniac, raczej sie zaciemniaja, problemy z komunikacja nie wynikaja z jego niefajnosci - juz predzej z moich bledow, powodowanych nieufnoscia wobec samej siebie, duzym zmeczeniem psychiki i ciaglym staniem w rozkroku. Ten rozkrok nie dotyczy sprawy powrotu do Polski, naprawde chce tu zostac. Chodzi o proby pogodzenia pracy, nauki jezykow, nauki wlasnej oraz pisania (a warto byloby miec jeszcze zycie...).

Mam nadzieje, ze ten pat rozwiaze sie w ciagu najblizszego miesiaca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz